Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lipca 2015

Zjazd absolwentów/Återträffen, 2013



dramat, Szwecja, 2013
Scenariusz i reżyseria: Anna Odell
Zdjęcia: Ragna Jorming
obsada: Anna Odell, Anders Berg, Erik Ehn










Jakieś 15 lat temu Vinterberg pokazał światu swój skandynawski obraz nakręcony zgodnie z zasadami Dogmy 95. "Festen" to surowy i do bólu bezpośredni dramat w którym syn na 60 urodzinach ojca „zamiast” opowiadać rozczulające anegdotki o superacie jak przystoi na tego typu imprezach, wyciąga wszystkie rodzinne brudy. Zmieszani goście nie wiedzą jak się zachować, sytuacja wymyka się spod kontroli gdy wyznania Christiana są coraz śmielsze obnażając jednoczenie prawdziwe oblicze seniora. Wspominam o „Festenie” ponieważ Odell zrobiła coś podobnego, z tym, że jej oprawcami byli rówieśnicy. 

Spróbujcie wrócić do czasów podstawówki. Może byliście grubi, brzydcy, chorzy, biedni, albo po prostu inni. A może byliście zwykłymi przeciętnymi dzieciakami, które się z takimi „odrzutkami” nie zadawały, może się od nich odsuwaliście, może dokuczaliście. Może ktoś przez was cierpiał. Wyobraźcie sobie sytuację, w której spotykacie taką osobę w dorosłym życiu. Zaprasza was do siebie na kawę i film. Okazuje się, że jest to film o zjeździe absolwentów, na który w rzeczywistości nie została zaproszona. Stawiając was pod ścianą, wspomina o wszystkich przykrościach jakie spotkały ją z waszej winy. Czujecie to zażenowanie i konsternację? W „Zjeździe absolwentów” Anny Odell to uczucie jest niemal namacalne.

niedziela, 19 października 2014

Turysta/Force Majeure, 2014


Dramat, 2014
Dania, Francja, Norwegia, Szwecja
Scenariusz i Reżyseria:  Ruben Ostlund
Zdjęcia: Fredrik Wenzel, Fred Arne Wergeland
Dystrybucja: Against Gravity









Szwedzka rodzina wyrusza we francuskie Alpy na narty. Niespodziewane zejście lawiny zmienia ich sielankową wyprawę w piekło – opis Filmwebu. Zaraz tam piekło od razu. Dawno nie widziałam takiego filmu. Śmiejesz się w głos i sam siebie uciszasz zatykając rękami usta, bo nie wiesz czy przystoi się śmiać w takich traumatycznych by się wydawało sytuacjach. Tylko weź się nie śmiej kiedy na ekranie masz fantastycznego Kristofera Hivju z zakłopotaną miną. Ale po kolei...