Zdjęcia:
Adam Kane
Muzyka: Jeff
Danna
„Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych
przez dolinę ciemności…” Tym cytatem z Ezechiela Jules Winnfield w Pulp
fiction przeprowadzał złoczyńców na tamten świat. Debiutantowi Duffiemu
najwyraźniej spodobał się pomysł Tarantino ze zdrowaśkami, w Świętych z Bostonu
bracia MacManus mają swoją modlitwę, którą odmawiają przed odebraniem życia
swoim ofiarom. Różnica między bohaterami obu filmów jest jednak ogromna.
Braciom MacManus przyświeca inny cel. Bliżej im do Salvatore Giuliano z
Sycylijczyka Mario Puzo (właśnie skończyłam czytać). Mordują w dobrej wierze.
Chcą zaprowadzić porządek na świecie, a dokładnie w Bostonie.
