Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1999. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1999. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 maja 2019

Go, 1999

dramat, komedia, 1999
reżyseria: Doug Liman
scenariusz: John August
"Go" z "Pulp fiction" ma tyle wspólnego co ja z drogimi samochodami, czyli nic cytując klasyk:) Kogoś poniosła wyobraźnia, by pokusić się o takie porównanie, ale przyznaje się, połknęłam przynętę. Inaczej nie sięgnęłabym po ten film. I powiem to: było warto.
 Nie jest to aż tak dobre jak wspomniany Pulp Fiction, Tarantino zbyt wysoko powiesił poprzeczkę, ale okazało się słuchajcie, że to naprawdę niezłe kino, w którym nie zabraknie czarnego humoru. Poszatkowana chronologia zamienia się w finale w zgrabną całość i dodaje polotu. Podział na rozdziały pozwala poznać bliżej kolejnych bohaterów i ich historie. Całość podana w lekkiej formie bez tanich zagrywek w postaci nadmiaru bluzgów i kloacznych żartów. Aha i plusik za massive attack i "Angel" w tle. 

Ps. Lubicie kino Guya Ritchiego? jeśli tak, "Go" też Wam się spodoba. Możecie przychodzić z reklamacjami.
7/10



środa, 25 czerwca 2014

Święci z Bostonu/The Boondock Saints, 1999

Sensacyjny, USA, 1999
Scenariusz i Reżyseria : Troy Duffy
Zdjęcia: Adam Kane
Muzyka: Jeff Danna









  „Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez dolinę ciemności…” Tym cytatem z Ezechiela  Jules Winnfield w Pulp fiction przeprowadzał złoczyńców na tamten świat. Debiutantowi Duffiemu najwyraźniej spodobał się pomysł Tarantino ze zdrowaśkami, w Świętych z Bostonu bracia MacManus mają swoją modlitwę, którą odmawiają przed odebraniem życia swoim ofiarom. Różnica między bohaterami obu filmów jest jednak ogromna. Braciom MacManus przyświeca inny cel. Bliżej im do Salvatore Giuliano z Sycylijczyka Mario Puzo (właśnie skończyłam czytać). Mordują w dobrej wierze. Chcą zaprowadzić porządek na świecie, a dokładnie w Bostonie.